" Dziękuję Ci tato za wszystko, co robisz,
że bawisz się ze mną, na rękach mnie nosisz.
Dziękuję Ci tato i wiem to na pewno,
przez cały dzień czuwasz nade mną!
Czasem się martwię gdy czegoś nie umiem,
Ty mnie pocieszasz i mnie rozumiesz.
Śmieję się głośno, kiedy żartujesz,
Bardzo Cię kocham i potrzebuję!!!!"
poniedziałek, 23 czerwca 2014
wtorek, 13 maja 2014
Przepraszamy za zaległości:)
Wiem, że długo nie pisałam, że zaniedbałam Hani Bloga. Miałam ku temu powody.
Ale oczywiście wszystko nadrobię i opowiem co przez ten czas u Haneczki się wydarzyło.
Zacznę może od nakręteczek. Kochani udało nam się już zebrać czwartą tonę!!! Jesteście wspaniali. Nakrętki spływają do nas w zastraszającym tempie z różnych stron Polski. Nawet z Krakowa! Dziękujemy cioci Kacpra za przesyłkę:-)
Dziękujemy Pani Wiesi z Wągrowca za kolejną ogromną dostawę nakrętek.
Dziękujemy także Kasi za zorganizowanie zbiorki w LO w Wągrowcu przy ulicy Klasztornej.
Dziękujemy wszystkim, którzy pomagają, zbierają, przywożą, przynoszą, podrzucają:-) bo zdarza się i tak, ze wychodzimy z domu i na schodach znajdujemy worki z nakrętkami:-) ....... takie anonimy:-)
Kolejna ważna sprawa i serdeczne podziękowania po raz drugi dla Pani Wiesi i członków Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Wągrowcu za zorganizowanie kolejnej akcji - licytacji dla Haneczki.
Prawie w tym samym czasie odbyła się inna akcja (o której wspominałam już kiedyś) dla Hani zorganizowana przez bloogujące mamy z Gdyni. O akcji możecie przeczytać na blogu http://matka-patrzy-matka-pisze.blogspot.com/2014/04/relacja-ze-spotkania-matek-bloggerek-i.html Pani Żaneto jeszcze raz serdeczne podziękowania za zainteresowanie a wszystkim mamom bloogerkom za pomoc:-)
Haneczka cały czas dzielnie ćwiczy, robi postępy czym bardzo nas uszczęśliwia. Chociaż muszę przyznać, że zrobiła się z naszej damy mała beksa-lala. Jeśli coś Jej się nie podoba, nie odpowiada, czegoś nie chce to potrafi swój sprzeciw wyrazić wielkim płaczem i krokodylimi łzami. Ale i to traktujemy jako ogromny postęp. W końcu potrafi dziewczyna wyrazić swoje emocje:-)
W ostatnim wpisie wspominałam chyba o zakupie chodzika dla małej. I chodzik oczywiście już jest, co wcale nie oznacza, ze Hania jest z tego powodu zadowolona. Nie owijajmy w bawełnę...Hanka go nie znosi:-) kombinuje na różne sposoby jak z niego się wydostać i wylądować z powrotem na wygodnych kolanach mamy:-)
Jeśli nie pomaga marudzenie i piszczenie, zaczyna się płacz. Kiedy i to nie skutkuje Hanka stosuje sprawdzony patent- zwyczajnie zasypia:-) tak tak i mamy na to dowody w postaci zdjęć:-)
Troszkę pogoda nam się popsuła z czego zadowoleni nie jesteśmy bo Hania uwielbia spacery. Oczywiście kiedy na niebie ostre słońce Hanka jest odpowiednio zaopatrzona:-) sunglasses muszą być:-)
Zacznę może od nakręteczek. Kochani udało nam się już zebrać czwartą tonę!!! Jesteście wspaniali. Nakrętki spływają do nas w zastraszającym tempie z różnych stron Polski. Nawet z Krakowa! Dziękujemy cioci Kacpra za przesyłkę:-)
Dziękujemy Pani Wiesi z Wągrowca za kolejną ogromną dostawę nakrętek.
Dziękujemy także Kasi za zorganizowanie zbiorki w LO w Wągrowcu przy ulicy Klasztornej.
Dziękujemy wszystkim, którzy pomagają, zbierają, przywożą, przynoszą, podrzucają:-) bo zdarza się i tak, ze wychodzimy z domu i na schodach znajdujemy worki z nakrętkami:-) ....... takie anonimy:-)
Kolejna ważna sprawa i serdeczne podziękowania po raz drugi dla Pani Wiesi i członków Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Wągrowcu za zorganizowanie kolejnej akcji - licytacji dla Haneczki.
Prawie w tym samym czasie odbyła się inna akcja (o której wspominałam już kiedyś) dla Hani zorganizowana przez bloogujące mamy z Gdyni. O akcji możecie przeczytać na blogu http://matka-patrzy-matka-pisze.blogspot.com/2014/04/relacja-ze-spotkania-matek-bloggerek-i.html Pani Żaneto jeszcze raz serdeczne podziękowania za zainteresowanie a wszystkim mamom bloogerkom za pomoc:-)
Haneczka cały czas dzielnie ćwiczy, robi postępy czym bardzo nas uszczęśliwia. Chociaż muszę przyznać, że zrobiła się z naszej damy mała beksa-lala. Jeśli coś Jej się nie podoba, nie odpowiada, czegoś nie chce to potrafi swój sprzeciw wyrazić wielkim płaczem i krokodylimi łzami. Ale i to traktujemy jako ogromny postęp. W końcu potrafi dziewczyna wyrazić swoje emocje:-)
W ostatnim wpisie wspominałam chyba o zakupie chodzika dla małej. I chodzik oczywiście już jest, co wcale nie oznacza, ze Hania jest z tego powodu zadowolona. Nie owijajmy w bawełnę...Hanka go nie znosi:-) kombinuje na różne sposoby jak z niego się wydostać i wylądować z powrotem na wygodnych kolanach mamy:-)
Jeśli nie pomaga marudzenie i piszczenie, zaczyna się płacz. Kiedy i to nie skutkuje Hanka stosuje sprawdzony patent- zwyczajnie zasypia:-) tak tak i mamy na to dowody w postaci zdjęć:-)
Troszkę pogoda nam się popsuła z czego zadowoleni nie jesteśmy bo Hania uwielbia spacery. Oczywiście kiedy na niebie ostre słońce Hanka jest odpowiednio zaopatrzona:-) sunglasses muszą być:-)
Kochani obiecuję, że teraz będę opisywać Hani perypetie na bieżąco:)
Pozdrawiamy
sobota, 3 maja 2014
CZTEROLATKA:)
Tak nie dawno usłyszałam JEJ pierwszy krzyk, zobaczyłam piękne różowiutkie
ciałko. Po 9 miesiącach noszenia pod sercem mogłam wreszcie przytulić Ją do
siebie. Dokładnie 4 lata temu 3 maja o godz. 15.05 na świat przyszła nasza
Hanna. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że Jej narodziny odwrócą nasze życie do
góry nogami:-)
Jak wygląda życie zdrowego czterolatka? O tym pisać nie muszę.
Każdy rodzic zdrowego malucha doskonale wie, my również pamiętamy jak to było w
przypadku Amelii. Czterolatek/ka to przede wszystkim przedszkolak, mały
mądrala, zadający setki pytań, często bardzo trudnych:-) duma mamy i taty
mówiąca wierszyki, śpiewającą piosenki. Mały pędziwiatr, którego wszędzie pełno.
Taka była Amelka...
No cóż...Hanna czterolatka jest wyjątkowa.
Nie biega jak
szalona...co wcale nie oznacza, że nie jest aktywna fizycznie. Ojjj jest... co
na pewno potwierdzą rehabilitanci i każdy kto kiedyś Hanie trzymał na rękach:-)
Nie mówi wierszyków i nie śpiewa piosenek...hmmm to do końca nie jest prawda:-)
ona mówi i śpiewa tylko my głuptasy Jej nie rozumiemy:-)
Ale i tak jesteśmy z Niej bardzo dumni!!! Z każdego, nawet najmniejszego postępu....dla nas jest to wielki sukces i powód do świętowania:)
Urodzinki Hania świętowała tak jak inne dzieci. Byli goście,były życzenia,
odśpiewaliśmy tradycyjne ,,sto lat,, był tort baaaa nawet dwa torty! Serdecznie
dziękujemy cioci Agnieszce i Radkowi za upieczenie przepysznych torcików. Świeczka
też była, zdmuchnięta co prawda przez Amelkę i Kasię bo Hanka zaprotestowała:-) a my szanujemy Jej zdanie więc nie nalegaliśmy:-)
Haneczko jeszcze raz duuuużżżżżżżo
zdrówka i samych radości.
środa, 5 marca 2014
"BLOGUJĄCE" MAMY....DLA NASZEJ HANECZKI
Wczoraj wieczorem otrzymałam zaskakującą wiadomość od nieznanej mi wcześniej kobiety:)
Otóż napisała do mnie Pani Żaneta z Gdyni. Poinformowała mnie, że wraz z innymi mamami - organizują spotkanie "mam blogerek", na którym to spotkaniu planują przeprowadzić loterię na rzecz naszej Hani. Dlaczego dla Hani?
Pani Żaneta wytłumaczyła mi, że szukając w internecie natrafiły na blog Hani i od razu wiedziały, że to właśnie Jej chcą pomóc:)
Serdecznie dziękujemy Pani Żanecie, Pani Kasi i Pani Karolinie:)
Poniżej link do bloga Oh Mother Blogger:)
http://ohmotherbloggeer.blogspot.com/
Pozdrawiam serdecznie
Otóż napisała do mnie Pani Żaneta z Gdyni. Poinformowała mnie, że wraz z innymi mamami - organizują spotkanie "mam blogerek", na którym to spotkaniu planują przeprowadzić loterię na rzecz naszej Hani. Dlaczego dla Hani?
Pani Żaneta wytłumaczyła mi, że szukając w internecie natrafiły na blog Hani i od razu wiedziały, że to właśnie Jej chcą pomóc:)
Serdecznie dziękujemy Pani Żanecie, Pani Kasi i Pani Karolinie:)
Poniżej link do bloga Oh Mother Blogger:)
http://ohmotherbloggeer.blogspot.com/
Pozdrawiam serdecznie
wtorek, 25 lutego 2014
GOŚĆ ZZA OCEANU:-)
Miłą niespodziankę w ubiegłym tygodniu sprawił nam
o. Michał Socha, który przyjechał odwiedzić Hankę aż z Ameryki a dokładniej z
Bridgeport:-) o.Michał wraz z przyjaciółmi od początku wspiera Hanię organizując w Ameryce pomoc dla Niej, wszyscy tam dzielnie kibicują naszej malej
wojowniczce, za co jeszcze raz serdecznie dziękujemy. Spotkanie było bardzo
mile, nie obyło się bez wzruszeń. Wspominaliśmy także dawne czasy, bowiem
Michała znam praktycznie od urodzenia:-) to naprawdę niezwykle sympatyczny i
życzliwy człowiek. Miał okazję poznać ciocię Sonię, która akurat przyjechała na
przedpołudniową rehabilitację. O. Michał odebrał także bombki, które wraz z
przyjaciółmi wylicytowali w trakcie akcji ,,Od serca dla serca,, na antenie
radia Żnin.
Kolejna istotna informacja, ktorą chciałam Wam przekazać to fakt,
iż udało nam się zakupić chodzik aktywny dla Hani:-) już w tym tygodniu będziemy
go mieli:-)
Czy Hania jest już na niego gotowa??? Hmmm ja nie jestem o tym
przekonana w 100%, ale nasi rehabilitanci twierdzą, ze już czas, że powinniśmy spróbować, Hania powinna poczuć, że jak przestawi nóżkę to zacznie się przesuwać. Coś czuję, że
będzie wielki protest z Hani strony:-) jak to?Ona ma stać na nóżkach? Ma
chodzić? To nie będzie wygodnie noszona przez domowników?:-) tu może pojawić się problem, Haneczka może się zwyczajnie zbuntować:-) bo przecież u mamy na rączkach jest tak wygodnie, można szybko przemieścić się z pokoju do kuchni, od czasu do czasu pociągnąć mamę za włosy:-) to nic, że od tego noszenia hankowych kilogramów mama
niebawem będzie posiadaczką takiego bicepsu jak pan Pudzianowski:-)
W ubiegłym tygodniu to ciocia Madzia (moja siostra) rozpieszczała Hankę:-) i to do tego
stopnia, że my z Arkiem mogliśmy wybrać się na cały wieczór do znajomych:-)
trochę obawiałam się, bo Hanka pierwszy raz została z ciociunią:-) ale przecież
z boku czuwali dziadkowie i Amelka.
Moje obawy były niepotrzebne:-) Magda
wykąpała Hanię, dała Jej lekarstwa i co mnie najbardziej zaskoczyło...skutecznie
nakarmiła :-) zjadła całą kaszkę z sokiem malinowym:-) a kiedy wróciliśmy do
domu smacznie już spała:-)
hmmm coś mi się wydaje, że teraz będziemy mogli
częściej wychodzić kiedy ciocia będzie w tych stronach:-)
Pozdrawiamy serdecznie:)
wtorek, 18 lutego 2014
CENTURY 2013:)
Drodzy Czytelnicy Hankowego bloga. Zwracam się dziś do Was z prośbą o poświęcenie jednej minutki i oddanie swego głosu na ks. Marcina Łojko w Plebiscycie Century 2013.
Marcin pomaga naszej Hanulce i jako rodzice chcemy choć w ten sposób odwdzięczyć się Mu za pomoc. Dlatego udostępniamy link na blogu i prosimy Was o zagłosowanie na ks. Marcina w kategorii Pasjonaci roku:)
a oto link
Pamiętajcie: kategoria: Pasjonat, ks. Marcin Łojko
Z góry serdecznie dziękujemy za oddane głosy:)
niedziela, 16 lutego 2014
DIAGNOZA
Kochani na początek...przepraszam za dość długą przerwę w pisaniu.
Niestety tym razem to moje zdrowie trochę szwankowało. Postaram się nadrobić
zaległości.
Hania czuje się dobrze. Pięknie ćwiczy, robi postępy. Bardzo często się uśmiecha, nie tylko do nas ale także do znajomych, przyjaciół. Bo przyjaciół Hania ma wspaniałych. Odwiedzają Ją często a Hania uwielbia te wizyty. Lubi kiedy coś się dzieje, kiedy widzi nowe twarze, słyszy głosy. Z okazji Międzynarodowego Dnia Chorego odwiedził Ją nasz przyjaciel ks. Marcin, który poświęcił Hani dużo czasu i tu wielki ukłon w stronę Marcina....gdyż nie każdemu udaje się uśpić Haneczkę:)
także dzięki Marcinowi mieliśmy możliwość skonsultowania Hani z jedną z najlepszych w Polsce specjalistką w dziedzinie Zespołu Retta - z Panią prof. z Białegostoku.
Mam wrażenie,
że Hanulka coraz więcej rozumie i próbuje się z nami komunikować:-) a to nas bardzo
cieszy. Szukamy cały czas najlepszej i najskuteczniejszej metody komunikacji
niewerbalnej. I tu kilka słów wyjaśniających, dlaczego komunikacja niewerbalna.
Otóż po 3,5 roku szukania diagnozy...już ją mamy. Ostateczna diagnoza brzmi ZESPÓŁ RETTA. O schorzeniu tym możecie poczytać w zakładce Zespół Retta.
Znając diagnozę wiemy, że
Hanka nigdy nie będzie mówiła. Jednak nie oznacza to, że nie może się z nami
komunikować. Znajdziemy na to sposób:-) teraz to najważniejsze wyzwanie stojące
przed nami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




